poniedziałek, 25 listopada 2013

Linux forever...

Czy ktoś lubi płacić, jak nie musi? Wiadomo, nikt nie lubi. Ja też nie lubię, i dlatego już od długiego czasu nie używam windowsa, tylko linuxa.
Nie będę was przekonywał, że linux jest lepszy od windowsa, bo to każdy wie, włącznie z microsoftem, który stawiał swoje strony na serwerach linuxowych, a nie na własnych. Lepszej reklamy chyba nikomu nie trzeba.
A jak ktoś chce sobie przeczytać dlaczego linux jest lepszy od windowsa, to w internecie jest pełno informacji na ten temat, można poczytać. Przepisywać po raz kolejny tego samego, nie ma po co.
Ja wam tylko napiszę, że poza komputerem, którego używam zawodowo (też na linuxie), mam dwa stare laptopy, na których m. in. piszę tego bloga, przygotowuję do niego zdjęcia, i na żadnym z tych laptopów nie zhańbiłem się nawet jednym płatnym programem. Po prostu linux daje wszystko za darmo. Jedynym wyjątkiem jest Red Hat, jedna z dystrybucji linuxa, której nikt normalny nie używa, bo to nie jest dystrybucja do domowego użytku.
Moje wymagania odnośnie możliwości komputera nie są duże. Opowiem wam jakiego używam oprogramowania.
Jak już wcześniej pisałem systemy operacyjne to mint i ubuntu. Przeglądarka internetowa-midori zamiast explorera, pakiet biurowy...darmowy LibreOffice, zamiast płatnego Office, do edycji zdjęć...darmowego Gimp'a, zamiast płatnego Photoshopa, do przeglądania zdjęć darmowego gThumba, zamiast płatnego ACDC, Krusadera zamiast Exploratora, do poczty darmowego Evolution lub zamiast płatnego Outlooka, do nagrywania płyt darmowego Brasero lub k3b, zamiast płatnego Nero.
Poza tym, producenci oferują cały szereg programów pod linuxa, tych
samych, które są również pod windowsa, np. skype, xbmc, thunderbird, itd...
Instalowanie oprogramowania pod linuxa jest banalnie proste, jednym kliknięciem z repozytorium, albo z wiersza poleceń na konsoli, ale konsoli praktycznie nie używałem już od wielu miesięcy (ostatni raz, kiedy instalowałem spotify)
Sądzę, że chyba nie ma takiego programu pod windę, którego nie oferowałaby za darmo lina, włącznie z antywirusami, choć niektórzy antywirusów pod linuxa w ogóle nie używają, bo w zasadzie nie ma takiej potrzeby.
Na żadnym z komputerów, których używam, nie zdarzyło mi się, żebym musiał szukać jakiegokolwiek sterownika, wszystko instaluje się automatycznie.
Co więcej, jeśli nie chcesz wgrywać linuxa na twardy dysk, możesz go odpalać z CD i komputer normalnie chodzi, jakby nigdy nic...
Jeśli chcesz mieć linuxa na twardym dysku, to wgrywa się szybko, łatwo, przyjemnie i bezproblemowo. Przy obecnych dystrybucjach, w zasadzie, można nawet nie ustawiać partycji (choć lepiej jest ustawić ręcznie), bo robi to sam instalator. Trzeba tylko wskazać punkt montowania /. I tyle.
Gorąco zachęcam was do używania linuxa. Darmowy, mnóstwo dystrybucji, możliwość pracy na live CD, świetny support techniczny w necie, łatwość obsługi, szeroka gama oprogramowania, stabilność, piękne interfejsy poszczególnych dystrybucji...
Cóż jeszcze potrzeba do komputerowego szczęścia ?

1 komentarz: