piątek, 17 stycznia 2014

Bokser chce na prezydenta..

Kilka dni temu rozmawiałem z Ukraińcem (kucharz międzynarodowej klasy mieszkający w Polsce) i pytam go: „Co tam panie na Ukrainie, bo ostatnio cisza jakaś?” Ukrainiec odpowiada: „Bokser chce na prezydenta, reszta chuj” .
Mądremu człowiekowi trudno odmówić racji, tyle tylko, że to co usłyszałem, wiedziałem sam od dawna. Trzeba by się trochę po internecie rozejrzeć, bo w telewizorze na temat Ukrainy od dłuższego czasu, cisza jak po strzale prezerwatywy.
Rozglądam się po internecie, ale też jakoś tak skąpo z informacją..Wszędzie tylko jazgot, że okropna żona Obamy Baraka, chce się z nim rozwieść, bo prezydent nie umiał odróżnić żony od jakiejś dziwki i dwukrotnie dopuścił się zdrady. Jakie te kobiety dzisiaj mało wyrozumiałe. Ciemno na pewno było, to i nie odróżnił..wielka mi sensacja. Na szczęście, żona poczeka z rozwodem do końca prezydentury, bo rozwód mógłby zaszkodzić prezydenturze :-))) Swoją drogą ciekawe, czy dziwka, podobnie jak kiedyś Monika Lewinsky, poprawiała sobie jeszcze cygarem, czy też, sam prezydent wystarczył..
No, ale wracając do Ukrainy..To, że bokser chce na prezydenta i to jak najszybciej, to sprawa jasna. Pewnie obawia się, że ktoś w końcu, obije mu mordę, a nie odwrotnie, jak dotychczas bywało i skończy się zarabianie sześciocyfrowych sum w dolarach, a z czegoś przecież żyć trzeba. Mój szanowny rozmówca powiedział mi, że w demonstracjach na majdanie bierze udział, kto żyw, bo bokser rozdaje za uczestnictwo po 150 hrywien dziennie, a wiadomo, że 150 hrywien za nicnierobienie, kąsek smakowity. Bokserowi też nie szkoda, bo ze swojego nie daje, hojnie sypią na szczytny cel Niemcy, a niewykluczone, że i Amerykanie (ci, co to ich prezydent ostatnio ten teges..)
Bokser, na pewno żadnym agentem nie jest, tylko jak nie skorzystać z bratniej pomocy, skoro bracia tak bardzo proszą. No, przecież obraziliby się, jakby nie wziął. A bracia ostrzą sobie już zęby na wydobycie surowców naturalnych Ukrainy, oj ostrzą..Trzeba tylko prezydenta mieć swojego, ale to już drobiazg. Bokser będzie się nadawał. Najwyżej zrobi się kolejny majdan, jak będzie próbował przeszkadzać..
No, a co tam na majdanie się dzieje? A wesoło jest niczym na pogrzebie Nelsona Mandeli, na którym widownia w postaci Obamy Baraka, premier Danii i premiera Wielkiej Brytanii, pękała ze śmiechu, robiąc sobie sweetfocie.
Przewodniczący Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego, Aleksandr Feldman, relacjonuje, że na majdanie powiewają czerwono-czarne flagi banderowców, żółto-niebieskie flagi partii „Swoboda”, dwóch formacji prześcigających się w nacjonalizmie, faszyzmie i antysemityzmie, a studenci śpiewają: „Śmierć żydowsko-moskiewskiej komunie”, znany song z czasów największej aktywności bandytów z UPA. Feldman mówi, że: „Powietrze znów jest przesycone retoryką z lat 1920-1930”
A polscy politycy jakoś tak dziwnie nabrali wody w usta. Nawet polski prezio, co to jeszcze niedawno pod banderowskimi flagami, brylował na majdanie pomiędzy Kliczką a Tiahnybokiem, jakoś dziwnie zaniemówił. Może pomyślał sobie, że mogło mu to zaszkodzić w wyborach i troszku za bardzo się pospieszył z tą bratnią pomocą dla ukraińskich faszystów, nacjonalistów i antysemitów?
No nic, zobaczymy co będzie dalej.
Założyłem się z kolegą o pół litra wódki, że jak bokser zostanie prezydentem, to na Ukrainie będzie syf i malaria, jeszcze większy niż w tej chwili. I zakładam się, o każde pieniądze, że zakład wygram.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz