niedziela, 2 lutego 2014

Waldemar Łysiak "Ukraiński oksymoron"


No i stało się. Najwięksi mądrale i wysoce oświeceni tego świata, doszli do wniosku, że naród polski, za słabo poddaje się tresurze, i coś za mocno baraszkuje w sprawie ukraińskiej (wystarczy spojrzeć na poprzedni post na moim blogu, żeby wiedzieć o co chodzi: http://harleyman-harleyman.blogspot.com/2014/01/ratunku-snajperzy.html) i trzeba go przywołać do porządku, Wysmażyli list otwarty, wspierany stosowną kampanią resortowych dzieci w mediach, w którym wyrażają swoje życzenie, jak dobry Polak ma traktować sprawę ukraińską.
A, oto fragmenty wspomnianej wcześniej kampanii, uświadamiającej ciemny naród, jaki jest ciemny, a jak ma myśleć, żeby był wysoce oświecony: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/media-w-polsce-o-sytuacji-na-ukrainie/elxlt
Dawno już się tak nie śmiałem, jak przy lekturze obydwu arcydzieł, ostatni raz chyba w dzieciństwie, jak sąsiadce wcięło cycek w wyżymaczkę.
Najlepszym komentarzem i odpowiedzią może być tekst Waldemara Łysiaka (chociaż powstał wcześniej) pt. „Ukraiński oksymoron”, opublikowany w „Do Rzeczy nr 4/2014”.
Link do tekstu Łysiaka, na blogu księdza Tedeusza Isakowicza-Zaleskiego (na samym dole strony): http://isakowicz.pl/archiwum/index.php?page=news&kid=8&nid=8968
A na koniec, jeszcze link do zdjęć, na których zobaczycie ukraińskich "proeuropejczyków". Pasują do Europy jak ulał, wystarczy popatrzeć na szlachetne i udochowione twarze.
http://2000.net.ua/2000/forum/mnenie/97326

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz